Dzikie wojaże

Notka na chilloucie.

28.05.

Za równe 5 miesięcy obudzę się w domu, w swoich ukochanych Witanowicach. Mój kocur strzeli focha i nie będzie na mnie spoglądał przez dwa tygodnie, a ja rozpocznę ucztę kulinarną, trwającą miesiąc i przytyję 5 kilogramów. Ale to za 5 miesięcy, póki co cieszę się Gruzją 😉 Mam jeszcze bardzo dużo czasu, wykorzystuję go więc jak tylko mogę. Kocham Gruzję za jedną naczelną rzecz (Kaukaz jest ponad wszystkim, więc się nie wlicza do tego rankingu:) – spontaniczność i ogólną zasadę „niet prabliema!” .

Koleś widzi, jak głaszczę konia. „Chcesz? Wsiadaj!” Nie zdążyłam w sumie nawet tej propozycji przemyśleć, tylko po prostu wsiadłam. Jak i oni, tak i ja! Co się będę wstydzić i ograniczać! Pojeździłam sobie na koniku, trochę wierzgał, ale jak na pierwszy raz poszło mi całkiem nieźle 😀 Dopiero potem sobie uświadomiłam: a jakbym spadła i sobie łeb rozwaliła? To bym dopiero miała swoją spontaniczność!

Sytuacja numer dwa: jadę z grupą Rosjanek do Juty. Skręcamy z głównej drogi, a Chabuka, nasz kierowca pyta: „Masz prawo jazdy?” Mam, ale nie przy sobie. „Niet prabliema, dawaj!” Ale ja się boje! „Nie bojsja, dawaj!” , po czym zamieniłam się miejscami z pasażera na kierowcę. Dodam, że nigdy w życiu nie prowadziłam takiego auta: coś w stylu minibusa, w dodatku automat z kierownicą po prawej stronie, ale oczywiście znowu moje działania wyprzedziły myśli. „Ty chyba lubisz szybko jeździć!” YYYYYY, jadę normalnie? Przejechałam tak po gruzińskich wertepach chyba z 10 km i powiem jedno: CHCĘ WIĘCEJ! 😀 Aga za kierownicą Mitsubishi Delika, jak sobie to przypomnę, to aż się uśmiecham na samą myśl!

Pewnie wszyscy Gruzini już huczą, że jakaś ruda wariatka odwala dziwne rzeczy w Kazbegi, które z reguły są zarezerwowane tylko dla mężczyzn 😉 Jeszcze mam obiecane wspinanie na skałkach i narty (to chyba musiałabym wpaść tu zimą) – no i oczywiście jeszcze więcej koni i jeszcze więcej za kierownicą! 😀 Ech, czyste szaleństwo. Jak ja to uwielbiam….

_DSC4026fffffffff.jpg
Polowanie na światło.

6.06

Pędzi ten czas jak szalony. Już jest czerwiec, za niedługo miną dwa miesiące odkąd jestem w Gruzji, a ja naprawdę, ale to naprawdę tego nie odczuwam. Pytam kogoś, jak tam leci: „No, nic nowego, wszystko dobrze”. A u mnie tyle rzeczy się dzieje, że czasem ciężko za nimi nadążyć. Ciągle ktoś przychodzi, o coś pyta, coś trzeba pomóc, załatwić, pamiętać o turystach zostawionych na pastwę losu na 8 godzin w Truso wśród stad dzikich baranów i psów pasterskich – nie ma czasu ani na tęsknotę, ani tym bardziej na nudę. To mi się właśnie podoba! 😀

Nabieram właśnie energii przed przyjazdem grupy, którą będę dowodzić przez pełne siedem dni. 24/24. Czytam mądre książki, dzięki którym (mam nadzieję), będę jak chodząca i trajkotająca encyklopedia, którym nie da się zagiąć żadnym pytaniem! :D Chociaż ostatnio miałam zagwozdkę: „Jak będzie naparstek po rosyjsku? Moja siostra zbiera naparstki i nie mogę nikomu wytłumaczyć, o co mi chodzi!” Hm, ja też nie mam fioletowego pojęcia, prawdę mówiąc. Zagięła mnie 😉

Energii nabierałam też ostatnio w Tbilisi, choć prawdę mówiąc jestem jak szybko-ładująca się bateria i wiele mi zazwyczaj nie potrzeba. 😉 Spotkałam się z moją znajomą panią profesor, Nino, z którą przez trzy miesiące dzieliłam kuchnię w akademiku w Tallinnie.  Nino ugościła mnie w swoim domu w iście gruzińskim stylu. Po sytej kolacji ona kończyła swoją pracę przy komputerze, a ja siedziałam na balkonie (w krótkim rękawku!!! To cudowne ciepło!) i popijałam herbatę z konfiturą. Totalny chillout, chwilo trwaj wiecznie. I sobie tak siedziałam, i myślałam o tym, jak jest pięknie i że są takie momenty w życiu, że człowiek czuje, że już nic więcej nie musi, bo jest dobrze właśnie tak, jak w tym momencie. Następnego dnia krążyłam po Tbilisi zupełnie sama, bez żadnego pośpiechu (jednocześnie idąc jak szalona, bo przecież kocham szybkie tempo), bez celu, po prostu czerpiąc czystą przyjemność z tego, że idę przed siebie, świeci słońce i mogę mieć rozpuszczone włosy, bo w Kazbegi zaraz wiatr by mi je splątał. 😉 Czasem potrzebne są takie krótkie resety i poczucie harmonii z resztą wszechświata. Po czymś takim miło się wraca w góry, ot co.

A’propos. Oczywiście nie mogłam dziś spać nad ranem, nie myśląc więc zbyt wiele, zerwałam się z łóżka i poszłam w góry. O 5:40. Dobrego miałam nosa!! Teraz przynajmniej wiem, żeby zobaczyć Kazbek w świetle wschodzącego słońca muszę wyjść co najmniej godzinę wcześniej >.< 😀 Wiem jeszcze (och, ja to zawsze wiem, a i tak robię swoje, to takie czasem okropnie przewidywalne! :P), że naprawdę trzeba zjeść wcześniej śniadanie, albo chociaż spakować paczkę wafelków na drogę! Bo dziś pewnie poszłabym dalej, taka pogoda śliczna, gdyby nie stado burczących pszczół w moim brzuchu 😉 Gdy ja już wracałam, to ludzie ledwo wychodzili na szlak! Wszyscy patrzyli na mnie jak na jakiegoś wariata. Jedna dziewczyna nawet zapytała: „Wracasz z Meteostancji?” Czyli to po prostu widać, że jestem górskim świrem. Definitywnie muszę wychodzić więc jeszcze wcześniej! 😀

Takiego właśnie wyjścia w góry mi brakowało. Szybkie rach-ciach, ładne światło, kilka strzałów i już człowiek w skowronkach na cały dzień. Ledwo wróciłam, zjadłam, wypiłam kawę, na szybko przejrzałam zdjęcia i już planuję, gdzie by tu skoczyć na zachód słońca! 😉 Mam nadzieję, że pogoda nie ulegnie zmianie – trzymajcie kciuki!

_DSC4192BBBBBB.jpg
Owieczki na szlaku, w tle Cminda Sameba.

W planach na najbliższe dni bardzo napięty grafik – grupa, a potem… Nie zdradzę Wam jeszcze kolejnego celu moich dzikich wojaży, ale gwarantuję, że będzie bardzo dziko! W dodatku jadę sama, więc nikt nie będzie mi powtarzał: „Ale Aga, zwolnij trochę, już nie mogę!” Sama padnę 😉

Widzimy się po 20.06!!! 😀 😀 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s